Vrata – Trenta – Vršič (1922)

Vrata - Trenta - Vršič (1922)

Ten post jest również dostępny w: Słoweński Angielski Angielski Austriacki Bośniacki Holenderski Chorwacki Czeski Duński Holenderski Fiński Francuski Niemiecki Węgierski Włoski Serbski Słowacki Hiszpański Szwedzki Szwajcarski

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

Vrata - Trenta - Vršič (1922)

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

(strony 35-41 / 3-9)

Słowenia ma wiele pięknych miejsc turystycznych, ale Vrata jest najpiękniejsza z nich wszystkich. Siedem lat temu król Saksonii był w Vrata i spędził noc u Smerca. Baedeker porównuje Vratę do najpiękniejszych dolin w Europie. To są bramy do potężnego Triglava! W miejscowości Vrata Janko Mlakar zwraca się do drwala: „Ojcze, Triglav jest wspaniały!”. Mężczyzna odpowiada: „Wspaniały jest, wspaniały – ale ile z niego jest jeszcze w ziemi!”.

Vrata – Trenta – Vršič

Po raz pierwszy byłem we Vracie w 1883 roku, w towarzystwie kapelana (późniejszego dziekana) Novaka, nauczyciela Rozmana, ucznia (późniejszego proboszcza) V. Jakelja i kilku innych. W tym czasie byłem proboszczem w Dobrej koło Kropy. Proboszcz Janez Ažman z Dovje miał zrozumienie i dobry gust dla naturalnego piękna; chwalił nam Vratę, chociaż sam musiał zostać w domu z powodu chorego parafianina.
Pojechaliśmy więc do Vraty z zamiarem powrotu tego samego wieczoru. Ale jak zmieniliśmy zdanie, gdy weszliśmy do doliny – za Peričnikiem, wzdłuż tętniącej życiem Bistricy, wśród górskich gigantów, z coraz to nowymi scenami, magicznymi formacjami skalnymi, stromymi ścianami, śniegiem na czole Triglava, a nawet u jego podstawy – naprawdę Królestwo Zlatorog! W tym czasie nie było trasy z Vraty do Triglav. Ludzie przyjeżdżali tylko z Bohinj lub przez Krmę do Chaty Marii Teresy. Ale byliśmy kuszeni i namawiałem: „Chodźmy tutaj (nad Prag)”.
Oczywiście nie udałoby nam się to, ponieważ w tamtym czasie nie było żelaznych kołków w poprzek Pragi. Później, w 1890 roku, ojciec starego Smerca powiedział mi, że kiedyś, jako myśliwy, wspiął się na Prag, kiedy jeszcze nie było kołków. „Jak to jest?” zapytałem go. „Brzydko, brzydko” – odpowiedział. Dawno temu stary niedźwiedź chciał zejść z góry przez Prag do Vraty i strasznie ryczał, ponieważ nie mógł zejść tą drogą. Powiedziano mi, że w 1880 roku zastrzelono ostatniego niedźwiedzia we Vracie.
Później myśliwi zainstalowali kołki w poprzek Pragi, oczywiście dla siebie, a nie dla turystów. Požganc i Kobar, robotnicy na Triglavie, również wbili kołki w skałę. Obaj byli odważnymi wspinaczami. Pewnego razu zeszli z Triglava niosąc swoje narzędzia. Myśliwy Rabič ostrzegł ich: „Obejdźcie Cmír do Vraty i zacznijcie wbijać kołki w Prag od dołu”. Ale Požganc, który nie bał się żadnej skały, odpowiedział: „Po co krążyć i tracić cały dzień – po prostu przeczołgamy się przez Prag”. Požganc zdjął buty, rzeczywiście zszedł nad Prag i zawołał do Kobara, aby opuścił młotek i inne narzędzia na linie: „Nie musisz nawet zdejmować butów”. Požganc i Kobar dotarli na Triglav kilkoma drogami, gdy nie było jeszcze szlaku – na przykład przez Zeleni sneg na Siodełko, z Kredaricy przez Mały Triglav i ze Šmarjetnej Glavy w górę, gdzie dziś biegnie szlak Kugy’ego. W pobliżu szczytu Kobar powiedział do Požganca: „Och, nie mogę zawrócić”. „Zawrócisz” – padła odpowiedź i ruszyli dalej z narzędziami na plecach.
Moja grupa we Vracie w 1883 roku odpoczywała trochę u źródeł Bistricy, u podnóża Triglava, którego stroma północna ściana jest znana w całym alpinistycznym świecie. Novak miał ze sobą sporo mąki, studenci tylko trochę. „Pójdziemy do Luknji?” krzyczeli wszyscy: „Chodźmy – potem albo do domu, albo do Trenty, nawet bez przewodnika. Odwaga się liczy!” Jakelj i ja poszliśmy prosto w kierunku ściany Triglava, ponieważ chcieliśmy pozostać blisko niej przez całą drogę do Luknji; inni poszli szybciej, niżej w wąwozie. Rozman niósł moją jałowcówkę (dużą butelkę); pili ją chętnie i wołali: „Na zdrowie! Živio!” Potem postawili pustą butelkę na kamieniu. Postanowiliśmy się zemścić. Powiedziałem: „Chodźmy za tę skałę na pole śnieżne i udawajmy, że rzucamy śnieżkami, w międzyczasie wypijając tyle wina, ile się da z mojej małej beczułki, a następnie wsypując do niej śnieg. Zanim dotrzemy do Luknji, śnieg zdąży stopnieć – to wciąż dwie godziny drogi stąd”. Zawołali: „Gdzie jesteście, co robicie?”. Rzucaliśmy się śnieżkami, a w międzyczasie piliśmy wino i pakowaliśmy śnieg i lód do beczki.

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

Vrata – Trenta – Vršič

Bezpośrednia trasa wzdłuż Triglava była trudna – czasami dwa kroki w górę w piargu i trzy kroki z powrotem. Kiedy dotarłem do ścieżki, pocałowałem ją i zawołałem: „Servus, Triglav!” – Jakelj zrobił to samo. Nasza trasa wzdłuż ściany przez strome piargi była męcząca.
Po wielu trudach moja grupa wdrapała się po skałach, gdzie nie było wtedy żadnej ścieżki – ani żadnych czerwonych oznaczeń – na szczyt Luknji. Usiedliśmy: teraz będziemy jeść i pić. Wspaniała scena – po prawej Triglav, po lewej Pihavec; przed nami Vrata, za nami Trenta. Tutaj przebiega granica między Karniolą a Gorycją. Nawet kozice szanują granicę w Luknja. Dlaczego? Pewien myśliwy powiedział mi: ” Kiedy chcę szybko złapać kozicę, prowadzę ją w kierunku Luknja; tam kozica zawraca, wiedząc: „Kiedy wystawię głowę przez Luknja, zastrzeli mnie Trentar”. Zawraca – i wtedy ją strzelam.
Kiedy skończyliśmy jeść, Novak powiedział: „Teraz się napijemy. Najpierw otwórzmy beczkę Aljaža”. Ale oto wino w kieliszku było mętne, z gęstym osadem na dnie! Smakował i smakował: „Co to jest?”. Powiedziałem: „Od noszenia wino zrobiło się błotniste”. Nowak odpowiedział: „Wy łajdaki – wypiliście wino i napchaliście do niego śniegu!”. Wszyscy się śmiali i grozili nam. Powiedzieliśmy: „Wino za jałowcówkę, ząb za ząb”.
Na Pihavec pasły się owce i kozy. Novak powiedział: „Chciałbym napić się mleka, zawołajmy kozy”. „To grzech”, powiedzieliśmy. „Jaki grzech? Szklanka mleka – chętnie zapłacę pasterzowi”. Zaczęliśmy wołać: „Soli, soli” i wkrótce jedna zeszła. Novak radośnie podszedł do niego ze szklanką, po czym natychmiast wrócił, mówiąc: „To koza!”. Wybuchnęliśmy śmiechem.
„Chodźmy do Trenta, tam napijemy się włoskich win”. „Ale my nie znamy drogi” – powiedzieli inni. Zastanawialiśmy się, czy podążać wzdłuż Triglava czy Pihavec, ponieważ środkowa część to głęboki wąwóz i strome zbocza po obu stronach. Zdecydowaliśmy się iść wzdłuż ściany Triglava. Wkrótce dotarliśmy do stromego piargowego żlebu z wielką przepaścią poniżej. Studenci szybko polecieli w dół, a kamienie z hukiem wpadły do wąwozu. Novak schodził powoli z góry, ale piasek unosił go w dół. „Pomocy!” zawołał. Z trudem udało nam się go przeprawić.

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

Vrata – Trenta – Vršič

Schodziliśmy w dół, coraz bardziej martwiąc się, czy uda nam się zejść do Trydentu. Z Triglava wypływa potok Zadnjica. Druga (prawa) strona, wzdłuż Pihavec, wydawała się lepsza, ale nie mogliśmy do niej dotrzeć z powodu głębokiego wąwozu. Na szczęście po drugiej stronie zauważyliśmy Trentar. „Hej! Czy to właściwa droga do Trenty?” krzyknęliśmy. Zamiast odpowiedzieć, Trentar zszedł po stromej ścianie do wąwozu, zniknął na chwilę, po czym wychylił głowę przez ścianę po naszej stronie i powiedział: „Prawo-prawo!”. Podszedł do nas uprzejmie, a my daliśmy mu prezent. Ludzie Trentar są dobrzy, ale bardzo biedni; jeśli spotkasz jednego, chętnie przyjmie jałmużnę. Mają niewiele więcej niż trochę ziemniaków w jakimś małym zagłębieniu; koszą trawę na skałach dla swoich owiec, ale głęboko kochają swój dom i swoje góry. Kiedy cesarz Józef II osiedlił niektórych z nich na Węgrzech, wszyscy wrócili do Trydentu.
Nieżyjący już Miha Ambrožič, pszczelarz z Mojstrany, powiedział mi później, że on również chodził po pszczoły przez Luknję do Trenty, ale po stronie Pihavec, i wyjaśnił, jaki rodzaj „telegrafu” ma Trentar, po tym, jak pokazałem mu swój. Kiedy przyjechałem do Trenty po pszczoły, pana domu nie było w domu. „Poczekaj trochę”, powiedziała żona, „wkrótce wróci”. Wzięła białe prześcieradło i rozłożyła je na ziemi przed domem. Trentar kilka razy spojrzał w dół z góry, a kiedy zobaczył prześcieradło, pospieszył do domu.
Wyczerpani dotarliśmy do doliny Trenta, gdzie Zadnjica wpada do Sočy. W tym czasie nie było tam żadnej chaty, w której moglibyśmy się odświeżyć; nie mieliśmy już nic do jedzenia ani picia. Myśleliśmy, że dotrzemy do gospody, ale w całej Trydencie nie było żadnej. Co robić? Novak i ja zgodziliśmy się poprosić proboszcza parafii Trenta, aby przyjął naszą grupę za opłatą. Młody trydencki ksiądz, Simon Gregorčič, daleki krewny (czwartego stopnia) poety Simona Gregorčiča, przyjął nas z radością, a jego pracowita siostra chętnie przyniosła nam chleb i wino oraz przygotowała kolację. Przed kolacją S. Gregorčič zabrał nas do interesującego źródła Soča w jaskini. Doskonały alpinista, opowiedział nam wiele historii ze swojego życia. Tydzień wcześniej feldmarszałek Kuhn pojechał z Kranjskiej Gory przez Vršič do Trenty ze sztabem generalnym i spędził noc na plebanii. Po południu, Brzytwa jest pięknie widoczny z Trydentu w świetle słonecznym; Kuhn rozkazał swojemu adiutantowi narysować górę Razor. Na plebanii Kuhn obejrzał dużą bibliotekę Gregorčiča i powiedział: „Wygląda na to, że jesteś panslawistą!”. „Rzeczywiście, jestem” – przyznał. Kuhn nie obraził się, ponieważ Gregorčič był dowcipny, nieszkodliwy i dobrze ich traktował.
Trasy wspinaczkowe we wschodnich Alpach Julijskich (1924)

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

Rano Kuhn podziękował księdzu i powiedział: „A teraz weź jeszcze jeden kapelusz i chodź z nami do Soča.” „Ten jest wystarczająco dobry, pójdę z wami”. Taki kapelusz nosił kiedyś Janko Mlakar w górach; w ostatnich latach zgubił go i teraz – jak mówią – chodzi z gołą głową.
Nie mogę nie wspomnieć o sędzim trydenckim Špikuktórego brodę urwał niedźwiedź. Niemieccy turyści wspominają o nim w swoich gazetach, ponieważ lubi pokazywać się im w Trydencie. Strzelił do niedźwiedzia nad Stenarem, a niedźwiedź upadł; kiedy podszedł do niego, niedźwiedź uderzył go łapą, wybijając mu całą dolną szczękę. Teraz nosi chustę na ustach i szyi; kiedy je, leży na plecach i wlewa sobie płynne jedzenie do gardła. Kiedy cesarz przejeżdżał przez Predel w drodze do Gorycji w 1882 r., starosta przedstawił mu Špika. Cesarz zapytał, kto go leczył. Odpowiedział: „Nikt oprócz proboszcza”. Wiele lat później Špik został zabity przez modrzew, który ściął w Wigilię Bożego Narodzenia.
Dolina Trenta jest długa na trzy godziny; w tym czasie nie miała żadnej drogi powozowej, nawet do Sočy. Na bierzmowania arcybiskup przyjeżdżał konno. Ponieważ bierzmowania były rzadkością, a młodzi ludzie w Trydencie nigdy nie widzieli konia, chłopiec pobiegł do domu krzycząc: „O matko, nie uwierzysz, na jakiej ogromnej kozie jechał biskup!”. Gregorčič był w Trydencie „wszystkim w jednym” – pastorem, sekretarzem gminy, nauczycielem, listonoszem – podobnie jak jego następcy.
Bardzo zmęczeni poszliśmy spać na plebanię. Rano Novak odprawił mszę w zaprzyjaźnionym kościele, a ja służyłem mu, na wpół śpiąc. Wielokrotnie zasypiałem na stojąco, potem znów się budziłem; w końcu uklęknąłem. Inni to zauważyli i później dokuczali mi w drodze do Kranjskiej Gory. Gregorčič towarzyszył nam, zamierzając po drodze wspiąć się na Mojstrovkę, a później powiedział, że pójdzie z nami do Kranjskiej Gory na kufel piwa! Wspiął się na Mojstrovkę zimą – i rzeczywiście poszedł sam w środku zimy! Odważny człowiek! Co się stało? Na stromym, oblodzonym zboczu poślizgnął się i runął w kierunku południowej przepaści, ale szczęśliwie złapał się jedną nogą wąskiego kamienia i zawisł na nim, nie mogąc iść ani do przodu, ani do tyłu. Kiedy nie wrócił do wieczora, jego siostra zaalarmowała sąsiadów; mieszkańcy Trentar poszli na górę z pochodniami i linami, usłyszeli jego głos, opuścili linę i wciągnęli go na górę. Kiedy arcybiskup dowiedział się o tym, przeniósł go w inne miejsce.
Trydenccy ludzie są prawdziwymi bohaterami na skale. Kiedy dr Stoje uległ wypadkowi na Škrlaticy i leżał żywy w oczekiwaniu na ratunek, karniolscy przewodnicy starannie zastanawiali się, jak do niego dotrzeć; Trentarowie natychmiast wspięli się do niego, chwycili go i bezpiecznie sprowadzili na dół. Trentar, który zastrzelił kozicę pod północną ścianą Mojstrovki, wpadł w zasadzkę myśliwych i żandarmów z Kranjskiej Gory – „teraz go mamy”. Ale Trentar uciekł prosto w górę pionowej ściany i zniknął w połowie jej wysokości. Patrzyli na próżno.
Po wojnie chciałem ponownie odwiedzić Gregorčiča, ale dowiedziałem się, że zmarł. Nad Plavą w górach słuchał spowiedzi umierających żołnierzy zatrutych bombami gazowymi; sam został otruty i zmarł. Był idealnym księdzem, łagodną duszą.
Dziesięć lat później przeszedłem tę samą trasę – Vrata, Luknja, Trenta – w towarzystwie pana Sušnika i dr Svetiny. Tym razem kontynuowaliśmy z Luknji właściwą ścieżką w prawo, pod Pihavec. Nagle zaczęły lecieć na nas kamienie – niektóre świstały w powietrzu, inne odbijały się od stromej ściany – przerażające. Sušnik pobiegł szybko przed siebie wzdłuż zbocza, a my dwaj przycisnęliśmy się do ziemi. Kto odrzucił kamienie? Ktoś złośliwy? Stary przewodnik Klančnik powiedział: „To owce pasły się powyżej Pihavec”. Poszliśmy również do źródła Sočy – troje z nas do jaskini z małym jeziorkiem; Klančnik został na zewnątrz. Nagle w Klančnika zaczęły lecieć kamienie, a kawałek modrzewiowego drewna uderzył go w plecy z taką siłą, że zmiażdżył blaszane naczynia w jego plecaku. Klančnik głośno krzyknął. Poczekaliśmy w jaskini, po czym ostrożnie wyszliśmy, spojrzeliśmy w górę i zobaczyliśmy nad sobą kozła, który prawie spowodował katastrofę. Takie są góry!
Trasy wspinaczkowe we wschodnich Alpach Julijskich (1924)

Vrata – Trenta – Vršič

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

W tym czasie na Vršiču nie było schroniska. Niemcy wybrali – ale nie kupili – bezpieczne miejsce na siodle na pagórku wzdłuż ścieżki w kierunku Mojstrovki. To miejsce zostało mi również zaoferowane w tajemnicy, kiedy poszliśmy z Robelkiem szukać miejsca. Wybrałem jednak lepsze, również bezpieczne miejsce w pobliżu źródła, gdzie Niemcy zbudowali później chatę Vossa. Ktoś mnie zdradził i Niemcy mnie pokonali. Słoweńcy zbudowali później (zwłaszcza dzięki staraniom dr Tičara) chatę po goriziańskiej stronie Vršiča, w pięknym miejscu, choć nie tak bezpiecznym przed lawinami. Ponieważ Niemcy odebrali mi chatkę Vossa, zemściłem się i szybko napisałem do dr Tominška, aby kupił ziemię nad jeziorami Kriška (za Stenarem), gdzie Niemcy planowali zbudować chatkę. Niestety, oba miejsca leżą teraz na terytorium okupowanym.

Vrata – Trenta – Vršič (1922)

YouTube player

źródło: tutaj

Zakwaterowanie w górskiej chacie

https://www.erjavcevakoca.si/ Slovenščina https://www.erjavcevakoca.co.uk/ English https://www.erjavcevakoca.pl/ English https://www.erjavcevakoca.ba/ Bosanski https://www.erjavcevakoca.be/ Dutch https://www.erjavcevakoca.hr/ Hrvatski https://www.erjavcevakoca.cz/ Čeština https://www.erjavcevakoca.dk/ Dansk https://www.erjavcevakoca.nl/ Dutch https://www.erjavcevakoca.fi/ Suomi https://www.erjavcevakoca.fr/ Français https://www.erjavcevakoca.de/ Deutsch https://www.erjavcevakoca.hu/ Magyar https://www.erjavcevakoca.it/ Italiano https://www.erjavcevakoca.pl/ Polski https://www.erjavcevakoca.rs/ српски https://www.erjavcevakoca.sk/ Slovenčina https://www.erjavcevakoca.es/ Español https://www.erjavcevakoca.se/ Svenska https://www.erjavcevakoca.ch/ Deutsch

Wycieczki i wędrówki na mapie

Wycieczki i wędrówki na mapie

Slovenia (en) Placeholder
Slovenia (en)

Twoja następna destynacja w Słowenii?

Erjavceva mountain hut at Vrsic pass in summer

Chata górska Erjavčeva jest otwarta przez cały rok. Zarezerwuj swój pobyt i spędź trochę czasu w naturalnym raju Triglavskiego Parku Narodowego (UNESCO) w pobliżu Kranjskiej Gory na przełęczy Vršič w samym sercu Triglavskiego Parku Narodowego.

Zarezerwuj swój pobyt
https://www.erjavcevakoca.si/ Slovenščina https://www.erjavcevakoca.co.uk/ English https://www.erjavcevakoca.pl/ English https://www.erjavcevakoca.ba/ Bosanski https://www.erjavcevakoca.be/ Dutch https://www.erjavcevakoca.hr/ Hrvatski https://www.erjavcevakoca.cz/ Čeština https://www.erjavcevakoca.dk/ Dansk https://www.erjavcevakoca.nl/ Dutch https://www.erjavcevakoca.fi/ Suomi https://www.erjavcevakoca.fr/ Français https://www.erjavcevakoca.de/ Deutsch https://www.erjavcevakoca.hu/ Magyar https://www.erjavcevakoca.it/ Italiano https://www.erjavcevakoca.pl/ Polski https://www.erjavcevakoca.rs/ српски https://www.erjavcevakoca.sk/ Slovenčina https://www.erjavcevakoca.es/ Español https://www.erjavcevakoca.se/ Svenska https://www.erjavcevakoca.ch/ Deutsch

Sklep internetowy z pamiątkami

-30%
Pierwotna cena wynosiła: 20 €.Aktualna cena wynosi: 14 €.
-30%

Plakat formatu A1

A1 Plakat mglistego lasu

Pierwotna cena wynosiła: 20 €.Aktualna cena wynosi: 14 €.
-30%
Pierwotna cena wynosiła: 20 €.Aktualna cena wynosi: 14 €.
-30%
Pierwotna cena wynosiła: 20 €.Aktualna cena wynosi: 14 €.
Darmowa wysyłka przy zamówieniach powyżej 40 
Send this to a friend